Niedawno miała miejsce premiera dvd, filmu "Człowiek ze stali" w reż. Zacka Snydera ("300") do scenariusza Davida S.Goyera. Jest to ekranizacja jednego z najsłynniejszych komiksów DC Comics. Za produkcję filmu odpowiedzialny jest Christopher Nolan (Trylogia Mroczny Rycerz, Incepcja, Prestiż). W zapoczątkowanej nowej serii o Supermanie - jednym z największych superbohaterów, ujrzeć można doskonałych aktorów (Russell Crowe, Kevin Costner, Amy Adams, Henry Cavill, Diane Lane). Za dystrybucję filmu, odpowiedzialny jest Galapagos Films.
Tytuł: Człowiek ze stali
Reżyseria: Zack Snyder
Scenariusz: David S.Goyer
Kraj: U.S.A
Rok: 2013
Dystrybutor: Galapagos Films
poniedziałek, 11 listopada 2013
Niewykorzystany potencjał: „Skinwalker Ranch”
Najnowsze found footage pt.”Skinwalker Ranch” w reżyserii
Devina McGina to, jak mało który film w tej konwencji, oparty na wydarzeniach relacjonowanych
przez okolicznych mieszkańców, ekipę badawczą jak i samego właściciela ziemi w
Utah. Wiadomo, że przejawy jakiejkolwiek na pozór nadnaturalnej aktywności w spragnionej
cudów Ameryce, zostają badane, tworzy się wokół nich sporo szumu, zwłaszcza
tego marketingowego, po czym służą za pożywkę dla całej popkultury. W przypadku „Skinwalker Ranch” nie jest inaczej.
Film różni się jednak tym od podobnych mu produkcji w tym gatunku, że jego historia
posiada konkretny background w postaci głośnych książek, artykułów i doniesień wielu
świadków na temat niesamowitości tego miejsca. Legenda miejska czy prawda?
Pozostawmy to specom od Ufo a przyjrzyjmy się samemu filmowi.
Historia rozpoczyna się od zarejestrowania na taśmie filmowej
zniknięcia syna właściciela ziemi. Tuż po tym incydencie, sprawą postanawia zająć
się pewien antropolog wraz z zaprzyjaźnionym dziennikarzem śledczym. Po
dotarciu na miejsce zdarzenia i rozstawieniu kamer w obrębie domu, jak i
wewnątrz, zostają zarejestrowane wydarzenia, których wyjaśnienie umyka
logicznemu rozstrzygnięciu. Pewnej nocy w stodole zostaje również odnaleziona czarna
wojskowa skrzynia, która ukazuje wstrząsający zapis ataku pozaziemskiej inteligencji.
Przyznać trzeba, że obraz McGinna posiada dużo uroku i
stylu, którego brakuje chociażby takim produkcjom jak „Paranormal Activity”. Czemu?
A chociażby dlatego, że „Skinwalker Ranch” w bardziej świadomy i umiejętny
sposób buduje napięcie oraz zawieszenie niewiary podczas seansu. Czyli coś, bez
czego gatunek found footage nie ma racji bytu. Druga sprawa to scenariusz filmu.
Otóż mamy tu duchy, ufo i indiańską legendę. Dzięki połączeniu tych wszystkich
elementów, opowieść wypada atrakcyjnie i całkiem świeżo jak na horror. To, co
jednak w Ranczu Skinwalkera się nie udało, to ostatnie 30 minut filmu, które
jak na mój gust obnaża zbyt wiele. Zdecydowanie lepiej wyszłoby, gdyby twórcy
poprzestali na sugerowaniu niż odkrywaniu wszystkich kart. W rezultacie to, co budowali
przez cały film, zostało na końcu delikatnie ujmując spartaczone. Szkoda, bo film miał ogromny potencjał.
Ocena: Ujdzie
Reżyser: Devin McGinn
Scenariusz: Adam Ohler
Kraj: U.S.A
Rok: 2013
wtorek, 5 listopada 2013
Konkurs!
Razem z wydawnictwem Albatros zapraszam do wzięcia udziału w konkursie. Do wygrania są dwa komplety książek, w każdym z nich najnowsza powieść "Co wie noc" Dean'a Koontza oraz wznowienie Frederick Forsyth "Dezinformator". Wystarczy zlajkować funpage "dobry,zły,ujdzie".Konkurs trwa do końca tygodnia, czyli niedzieli 10 listopada.




Listy i Eseje H.P.Lovecrafta
Nie ulega wątpliwości, że urodzony w 1890 roku, samotnik
z Providence to prawdziwa ikona grozy XX
wiecznej literatury grozy. Inspiracje jego twórczością posłużyły artystom z
całego świata. Filmowcy, muzycy,
literaci, twórcy komiksów czy gier, czerpią garściami ze stworzonej przez autora,
mitologii Ctulhu do dzisiaj. Oślizgłe
macki Przedwiecznego, zostawiły swoje odciski na kartach komiksów mistrzów komiksu Allana Moora, Mike’a Mignoli, Neila Gaimana, taśmie filmowej
Stuarta Gordona, Sama Raimiego, Johna Carpentera oraz wielu, wielu innych. Cała nasza popkultura została zainfekowana,
wirusem Lovecraftiańskiej wyobraźni. Ale
co tak naprawdę inspirowało Ojca kosmicznych koszmarów? Z kim się
przyjaźnił i jakie miał poglądy na ówczesną filozofię, literaturę czy amerykańską politykę. A co
najważniejsze, co tak naprawdę sądził o
własnych utworach?
Zbiór listów i esejów H.P.Lovecrafta wydany przez
wydawnictwo SQN, jest pierwszym tego typu w naszym kraju a tym samym głębokim ukłonem
w stronę polskich fanów. Bo to głównie do nich skierowana jest ta książka. Wydanie zawiera sporą część korespondencji Lovecrafta
do swoich przyjaciół m.in. Roberta Bloocha, Clarka Asthona Smitha, Franka B.
Longa, Jamesa Mortona i innych. Część zawierająca listy do jego przyjaciół to
idealna możliwość na poznanie genezy wielu opowiadań samotnika z Providence,
jego pracy korektora, zajmująca mu większość
czasu jak i zwyczajnych codziennych spraw w Rhode Island. Druga strona książki
to świetne eseje m.in. na temat kompozycji utworów literackich(to cenne rady
dla początkujących pisarzy) twórczości Lorda Dunsany’ego oraz refleksji związanych z filozofią.
Dziedziną, której Lovecraft na kartach tej książki oddaje się z prawdziwą
pasją.
Obraz autora jaki wyłania się po lekturze „Listów i Esejów”
to postać ze wszech miar niezwykle inteligentna, błyskotliwa, pełna poczucia
humoru i dystansu wobec siebie i własnej twórczości. Nawet w przedostatnim rozdziale zatytułowanym
„ W obronie Dagona”, który z początku może się
lekko kojarzyć z dżihadem producenta Kac Wawy, Jacka Samojwicza wobec
słów krytyki Tomasza Raczka. W
rezultacie jest to wyłącznie otwarta polemika, jaką proponuje autor krytykom
jego dzieła.
Jedyną wadą zbiorku, jest jego jednorodzajowość związana z danym
targetem odbiorców. Przeciętny czytelnik, nawet literatury nadnaturalnej nie
będzie specjalnie ukontentowany, ze względu na jej hermetyczność. Prawdziwi fani
Lovecrafta, bynajmniej.
Ocena: dobry
poniedziałek, 4 listopada 2013
Ciężka dola emigranta
Debiutancki komiks Agaty Wawryniuk to pełna zabawnych
zwrotów akcji opowieść o przygodzie na obczyźnie oraz o tym, jak często nasze
naiwne oczekiwania względem ludzi oraz samej pracy, spotyka tęga ściana
rozczarowania. Wawryniuk wspaniale zawarła w komiksie, doświadczone na własnej
skórze, różnice kulturowe, będące główną przyczyną codziennych nieporozumień
wśród Brytyjczyków...
więcej na Students.pl
niedziela, 3 listopada 2013
Czerwony Pingwin Musi Umrzeć-recenzja
Poznajcie Kapitana wraz z jego załogą, która odwagą w niczym
nie ustępuje Piratom z Karaibów. Niestraszne są im bitwy z monstrualnie
wielkimi rybami, knajpiane burdy i podróże po oceanach galaktyki. Kapitan Budo,
Momo, Bebetto i Wisień to czwórka barwnych morskich wilków, którzy rozdzielili
się na skutek nieudanego ataku na statek Papugaty. Kapitan Budo wraz ze swoim
nieustannie narzekającym podwładnym, muszą wydostać się z tonącej wysepki i
odnaleźć resztę załogi by móc odzyskać swój statek...
Więcej na Dzikiej Bandzie
sobota, 2 listopada 2013
Odd Thomas Diabelski Pakt- recenzja komiksu
Odd Thomas „Diabelski Pakt”, to komiksowy prequel słynnego powieściowego cyklu Deana Koontza pod tym samym tytułem. Jak do tej pory ukazało się sześć części poświęconych przygodom młodego kucharza z kalifornijskiego Pico Mundo, który ma wyjątkowy dar widzenia zmarłych. Koontz zauroczony talentem Queenie Chan, postanowił powierzyć jej role rysownika. Bezspornie, był to największy błąd jaki amerykański pisarz mógł w tej kwestii popełnić...
Więcej czytaj na dzikiej bandzie

Więcej czytaj na dzikiej bandzie

piątek, 1 listopada 2013
Powrót Klątwy-recenzja książki "Panowie Salem"
Rob Zombie podobno wpadł na pomysł scenariusza „Panów Salem”
podczas wizyty na weselu znajomych w Massachusetts. W tamtejszym hotelu muzyk
zakupił niewielką książeczkę na temat procesów wiedźm, którym postanowił
poświęcić swój ostatni, jak zapowiedział, horror.
Salem to malownicze miasteczko osławione dzięki
procesom czarownic z 1692 roku. Niemal w każdym jego zakątku do dziś można
spotkać zabytki i precjoza związane z kultem czarownic. Właśnie tutaj poznajemy
prezenterkę radiową i dawną narkomankę, Heidi. Dziewczyna pochodzi z rodu
Hawthornów, największych wrogów jednej z najpotężniejszych wiedźm, Margaret
Morgan...Więcej na Xiegarnia
"Chwila jak płomień"-recenzja komiksu
Krótkie formy komiksowe należą do moich ulubionych. Jeżeli
dodać do tego ponury nastrój ilustracji i poetykę absurdu, produkt finalny
trafia w samą dziesiątkę. „Chwila jak
płomień” to już drugi album w dorobku duetu Garwol-Lipczyński i niestety nie
tak udany jak pierwszy. Dlaczego? Otóż, autorom znakomicie przyjętego „Bez
końca” nie udały się puenty...
Więcej czytaj na dzika banda
Subskrybuj:
Posty (Atom)





